piątek, 1 kwietnia 2011

schodami ponad poziomy

albo: sursum corda supra malum

ResearchBlogging.orgŻyjemy według pewnych metafor. Badania, przeprowadzane w oparciu o koncepcję ucieleśnienia (embodiment) wskazują, że wiele popularnych metaforycznych powiedzeń, zwłaszcza tych dotyczących rozmieszczenia w przestrzeni i fizycznych właściwości obiektów, znajduje odzwierciedlenie w ludzkim funkcjonowaniu i tym jak patrzymy na świat. W rezultacie, pozytywniej oceniamy przedmioty znajdujące się po prawej stronie, trzymanie kubka z ciepłym napojem sprawia, iż innych ludzi oceniamy jako bardziej przyjaznych a autora CV podanego na cięższej podkładce opiszemy jako bardziej profesjonalnego. Niedawne badania pokazały, iż to, czy poruszamy się w górę, czy w dół, przekłada się na nasze zachowanie, sprawiając, że wykazujemy się większym altruizmem i współczuciem. Innymi słowy, wznoszenie się podnosi również naszego ducha.

Koncepcja ucieleśnienia zakłada (a wiele badań zdaje się potwierdzać tę hipotezę) zachodzenie pewnego przeniesienia pomiędzy fizycznymi właściwościami obiektów w naszym otoczeniu (temperatura, ciężar, położenie) a powiązanymi z nimi abstrakcyjnymi pojęciami, takimi jak przyjacielskość, profesjonalizm, moralna słuszność, czy piękno. *Praworęczni wolą więc na ogół przedmioty znajdujące się po prawej stronie a lewe interesy stanowią pogwałcenie prawa.  Samotność kojarzy nam się z zimnem, podczas gdy ludzie spostrzegający siebie jako wyalienowanych *oceniają temperaturę otoczenia jako niższą. Na świat patrzymy bowiem przez pryzmat naszego ciała. Myślimy o nim jednak przy użyciu języka, skutkiem czego same metafory również mogą wpłynąć na nasze myślenie - otoczenie budzące w nas wstręt (zabałaganione lub zanieczyszczone) sprawia, iż stajemy się bardziej rygorystyczni moralnie. Również wiele innych badań pokazuje, że podejmując decyzje, w zaskakujący sposób kierujemy się sygnałami płynącymi z ciała.

W ramach jednego z nowszych badań zgłębiających to zagadnienie, przeprowadzono cztery eksperymenty dotyczące wpływu wysokości na nasze zachowanie. Badacze wyszli z założenia (podbudowanego np. badaniami w których nieznane osoby oceniano jako bardziej religijne, kiedy ich fotografie umieszczano wyżej), że pojęcie wysokości kojarzymy z wyższymi standardami moralnymi, dobrem i boskością. Sprawdzono to w bardzo pomysłowy sposób. Rzut oka na sposób myślenia badaczy pozwala na przyjrzenie się temu, jak naukowa dociekliwość działa w praktyce.

W pierwszym z badań, charakterystyczne czerwone kociołki znane Amerykanom ze świątecznych zbiórek Armii Zbawienia ustawiono w trzech oddalonych od siebie miejscach centrum handlowego, znajdujących się u szczytu schodów ruchomych, na dole schodów ruchomych i, jako próbę kontrolną, w miejscu oddalonym od schodów. Pilnujący zbiórki pomocnicy eksperymentatorów (by zapewnić rzetelność badania, nie znali oni hipotezy badawczej) zliczali przechodniów wrzucających pieniądze do kociołka i tych, którzy nie decydowali się na datek. Proporcje darczyńców względem wszystkich przechodniów wynosiły 0,16 (w górę), 0,07 (w dół) i 0,11 (próba kontrolna). Różnica między warunkiem jazdy w górę i w dół była istotna statystycznie - jest bardzo mała szansa, iż wynikała z przypadku. Ludzie wjeżdżający do góry okazali się bardziej szczodrymi darczyńcami.

Pierwszy eksperyment przeprowadzono w warunkach naturalnych, co zwiększa jego realizm, uniemożliwiając jednak kontrolowanie wpływu potencjalnych czynników zakłócających, jak również losowy dobór uczestników do poszczególnych grup eksperymentalnych (co jest jedną z podstawowych zasad naukowego savoir-vivre). W rezultacie, drugie badanie przeprowadzono w bardziej kontrolowanych warunkach - w budynkach uniwersytetu, gdzie część losowo wybranych uczestników wymyślonego badania wprowadzano schodami na górę, część schodami w dół, część zaś posadzono na parterze. Proszono ich o wypełnienie kwestionariusza i informowano, że mogą opuścić salę kiedy tylko skończą zadanie. Po jakimś czasie, rozpoczynał się właściwy eksperyment - do pomieszczenia wchodził drugi badacz z kompletem materiałów do innego badania. Po jakimś czasie, biorących udział w badaniu proszono o udział w drugim eksperymencie, na co wszyscy wyrazili zgodę. Zadanie, o zupełnie innym charakterze, było tak naprawdę nierozwiązywalne. Badanych poproszono o wykonanie tylu prób, na ile będą mieli ochotę, informując, iż cokolwiek zrobią, będzie pomocne. W tajemnicy przed nimi, mierzono czas, jaki poświęcą na badanie. Wyniki badania powtórzyły się - badani, którzy weszli po schodach, poświęcali więcej czasu na pomoc badaczom.

Jak dotąd, wykazano powiązaną z wysokością skłonność ludzi to wkładania więcej w realizację tego, o co ich poproszono. Samo w sobie nie dowodzi to jednak, iż stają się tym samym lepsi . Badacze postanowili więc sprawdzić, czy podobne wyniki uda się uzyskać dla powstrzymywania się od działania, w wypadku, gdyby miało to przynieść pozytywne efekty. Badanie wyglądało podobnie, jak w poprzednim wypadku, z tym wyjątkiem, że drugie zadanie o które poproszono biorących udział w eksperymencie, polegało na samodzielnym wskazaniu ilości bardzo ostrego sosu (badanych informowano, iż eksperymentatorzy nie mogą znać tej ilości, zaś osoba odpowiedzialna za tę czynność nie zjawiła się tego dnia), jaką będzie musiał zjeść uczestnik badania nad "smakami żywności" (które było oczywiście przykrywką i nikt nie jadł danego sosu). Badanym pozwolono spróbować sosu, będącego mieszanką sosu chili i tapatio salsa picante. Jest to typowa procedura stosowana w badaniach nad agresją, zakłada się, że im większa ilość sosu wyznaczona przez badanego, tym wyższy poziom agresywności jego zachowania. Badacze założyli więc, że im mniejsza ilość sosu, tym wyższy poziom współczucia (czyli pragnienia umniejszenia cierpieniu drugiej osoby) wykazuje dana osoba. Hipotezy potwierdziły się, osoby wprowadzone po schodach fundowały domniemanemu uczestnikowi istotnie mniejszą ilość sosu, niż osoby sprowadzone na dół i osoby z grupy kontrolnej.

Ostatnie badanie rozpoczęło się od pokazania badanym krótkich filmów przedstawiających widok zza okna lecącego nad chmurami samolotu lub widok zza okien samochodu (grupie kontrolnej nie pokazano niczego, można zastanawiać się jak dobrze jazda samochodem oddaje pojęcie "dołu"). Uczestników poproszono o wyobrażenie sobie siebie w podobnej sytuacji i spisanie wrażeń (tak, by wzmocnić doświadczenie wysokości). Kolejnym etapem było wzięcie udziału w komputerowej grze odzwierciedlającej sytuację wspólnego korzystania z ograniczonych zasobów, zmuszającej ludzi do wyboru pomiędzy zachowaniami nastawionymi na maksymalizowanie swojego zysku lub współpracę. Jak nietrudno się domyśleć, badani zetknięci z podróżą samolotem przejawiali zdecydowanie wyższe wskaźniki współpracy.

Zaskakujące wyniki uzyskane przez badaczy pokrywają się z szeroko rozpowszechnionymi przekonaniami o życiu pozagrobowym (piekło i niebo), jak i miejscach zamieszkiwanych przez istoty boskie. Wiele badań wskazuje, iż przedmioty położone wyżej oceniamy jako lepsze (w głębszym sensie) a popularne określenia takie jak haj, uniesienia czy wznoszenie się na wyżyny swoich możliwości dopełniają obrazu wpływu metafor na nasze życie. Co ciekawe, w większości wypadku nie zdajemy sobie z tego sprawy. Owartym pozostaje pytanie o źródło tej tendencji. Wzrost odgrywa istotną rolę w ocenie atrakcyjności i statusu mężczyzn w wielu kulturach, ludzi wyższych ogółem oceniamy pozytywniej pod wieloma względami. Być może chodzi więc o wrodzone preferencje atrakcyjności?

grafika:
CC-BY-NC-ND ohhector
CC-BY-NC-ND nilswerk


Źródło:
Sanna, L., Chang, E., Miceli, P., & Lundberg, K. (2011). Rising up to higher virtues: Experiencing elevated physical height uplifts prosocial actions Journal of Experimental Social Psychology, 47 (2), 472-476 DOI: 10.1016/j.jesp.2010.12.013
Publikacja dostepna w pliku .pdf.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A co Ty o tym sądzisz?
Autor docenia komentarze podpisane. Jeśli nie posiadasz konta Google, najwygodniej będzie Ci użyć opcji Nazwa/adres URL, przy czym tego drugiego nie musisz wpisywać.